Menu Zamknij

Jak to się zaczęło – bieganie

JAK TO SIĘ ZACZĘŁO  ?

Pewnego pięknego dnia …
A tak na poważnie. Motorem do rozpoczęcia biegania była pewna książka wygrana w konkursie. Było to : Bieganie Metodą Gallowaya.

        Zaczynałem czytać dość sceptycznie, a skończyłem, jako biegacza amator. Książka napisana dobrym językiem. Zawiera wszelkie porady dotyczące biegania, od czasów, butów, diety po kontuzje. Otworzyła mi oczy, że moje niechęć do biegu wzięła się nie z tego, że nie umiem, albo nie mogę, ale z tego, że robię to źle.

W ten oto sposób od kwietnia roku 2012 rozpoczęła się moja praktyczna przygoda z bieganiem. Początkowo raz na tydzień, by dojść do systematyki min. 3 x tygodniowo.

Pomału zacząłem kompletować odpowiedni strój i w ten oto sposób zakupiłem już buty, koszulkę biegową, bluzę z długim rękawem 🙂

 Mówię Wam, ta zabawa wciąga. Po około 2-óch miesiącach regularnego biegania zacząłem odczuwać niedosyt i rozczarowanie, kiedy któregoś dnia z jakiegoś powodu nie mogłem iść pobiegać.

A na koniec informacja motywująca jeszcze bardziej 🙂
Przed rozpoczęciem biegania moja waga wahała się w okolicy 105 kg przy wzroście 182 cm, czyli zacząłem już być misiakiem. Na dzień dzisiejszy ważę ok 80 kg. Zrzuciłem gdzieniegdzie, wyrzeźbiłem łydki. Poprawiłem kondycję za czym poszła poprawa zdrowia i ogólnego samopoczucia.