Menu Zamknij

Fenix E18R i wszystko staje się jasne !

Mówi się, że nie ważny jest rozmiar, ale sztuka używania. W tym przypadku rozmiar ma duże znaczenie, ponieważ mamy do czynienia z latarką EDC. O tyle o ile w życiu powiedzenie to w domyśle mówi, że im większe tym lepiej działa, tak tym razem nie do końca musi tak być.

Latarka trafiła do mnie dzięki uprzejmości sklepu Kolba.pl, a link do latarki macie tutaj -> FENIX E18R

Żeby dokładniej zrozumieć moc tego maleństwa zacznijmy od cyferek ze strony Dystrybutora.

Jeżeli zestawisz powyższą tabelkę z 60cioma milimetrami wielkości i 50 gramami wagi to zaczniesz rozumieć skąd wziąłem przyrównanie na początku tekstu. Jeżeli dodasz do tego anodowane aluminium lotnicze to okaże się, że to “maleństwo” jest niezniszczalne.

Nie będę Cię zanudzał parametrami dotyczącymi wbudowanej diody i zastosowanych technologii, bo to znajdziesz pod linkiem nieco wyżej.
Celem tego tekstu jest przybliżenie moich własnych odczuć na temat Fenix E18R. A więc do dzieła:

WIELKOŚĆ

Tutaj pierwsze moje odczucia były mieszane. Jak coś tak niewielkiego może pomieścić 750 lumenów w całkiem znośnych czasach. Znałem już wcześniej Firmę, więc spodziewałem się, że to może się udać. Udało się ! Doskonale się to udało ! Pomimo niewielkich rozmiarów leży dobrze w dłoni, na czapce, a nawet w zębach – no nie mów, że nie zdażyło Ci się pracować z latarką w zębach.

MOCOWANIE

Masz do dyspozycji klips do czapki, szlufki – czegokolwiek. Trzyma dobrze, a u mnie pełni jeszcze dodatkową funkcję. Zasłaniam nim przycisk włączania, żeby mieć pewność, że mimo blokady sama mi się włączy – takie moje zboczenie.
Drugim sposobem montażu jest dość dobrze trzymający magnes umieszczony w tylnej części latarki – na pokrywie z baterii. Pozwala wygodnie i komfortowo zamocować ją do elementów metalowych. U mnie ten magnes pełni dodatkową opcję – pozwala mi zbierać kulki BB podczas strzelania z wiatrówki.

CZAS DZIAŁANIA

Nie mierzyłem tego z zegarkiem w ręku, ale noszę Fenix’a w nerce przy sobie. Używam go dość często i nie zdażyło mi się, żeby kiedyś nie był gotowy do akcji. Wbudowany akumulator można ładować za pomocą dołączonego kabelka. Kabelek o tyle ciekawy, że mocowany do latarki na magnes co zapewnia szybkie podłączenie i dużą żywotność złącza.

ŚWIATŁO

Moc samej latarki jest zupełnie wystarczająca zarówno przy pracach w garażu, samochodzie, ale daje radę również podczas wypadów do lasu. Kolor nie męczy oczu, a szeroki wachlarz trybów świecenia pozwoli dopasować się do każdej sytuacji. Na pochwałę zasługuje tutaj tryb turbo i stromo, które mogą nam się przydać w sytuacji kiedy będziemy wezwać pomocy lub będziemy zmuszeni do obrony i ucieczki. W tym ostatnim aspekcie tryb stroboskopowy nie ma sobie równych – nie da się go zwyczajnie przeoczyć.

BEZPIECZEŃSTWO

Jako, że sama latarka podczas pracy w najwyższych trybach potrafi się nagrzać Producent daje nam możliwość zablokowania urządzenia. Dwuklikiem blokujemy możliwość przypadkowego zapalenia. Dodatkowo zawsze przesuwam klips mocujący nad przycisk i mam 100% pewności.

PODSUMOWANIE

Teraz już wiesz drogi Czytelniku skąd moje zachwyty nad tym “maleństwem” ?
Jeżeli dodamy do tego rozsądną cenę jak za tą jakość to otrzymamy przyjemne połączenie, które aż się prosi, żeby trafić do naszej kieszeni. Generalnie jeżeli chodzi o oświetlenie w EDC to zdecydowanie moje trafienie w 10-tkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *