Menu Zamknij

Texar Conger – kurtka, która za mną nadąża

To nie żadna tajemnica, że momentami nawet odzież za mną nie nadąża. Nie jest też tajemnicą, że lubię produkty polskie, a szczególnie te z najwyższej półki jakościowej.

Texar Conger od Milworld.pl trafił do mnie już jakiś rok temu, ale chciałem go porządnie przetestować zanim będę Wam mógł cokolwiek prawdziwego o nim powiedzieć. To właśnie dziś naszedł ten moment.

ProducentTexar
Materiał100% Nylon twill (Storm-Tex System)
Oddychalność8000 g/m2/24h
Wodoodporność10000 mm
Dodatkowe Doczepiany kaptur
Regulacja dolnej części kurtki i mankietów
Panele na rzep
Otwory wentylacyjne pod pachami
Waga950 g
KolorSzary

Powyżej trochę liczb ze strony Dystrybutora. Trzeba o nich mówić, ponieważ jest to sprzęt do zadań specjalnych i nie tylko wygląd ma tutaj znaczenie, ale również cyferki 🙂

Kurtka w założeniu miała być wielozadaniowa i służyć mi zarówno podczas górskich wędrówek zimą i jesienią, jak również podczas wypadów pod namiot. Miała być odporna na warunki atmosferyczne i pozwolić mi się ujść z suchymi plecami kiedy pada, ale również kiedy chowam się przed wiatrem. Już przy pierwszym założeniu na plecy miała zrozumieć, że nie będzie miała ze mną lekko ! I tak też było 😉

Jeżeli chodzi o sam wygląd Conger’a to nie ma tutaj co ukrywać, że nawiązuje dość mocno do kurtek wojskowych. Duża liczba kieszeni, schowków, rzepy na emblematy nadają mocno militarnego kroju. Nie ma tutaj zdziwienia w tym temacie, acz przecież Firma Texar wywodzi się właśnie z kręgów militarnych i demobilowych.

Kurtka wykonana jest z wodoszczelnego materiału z klejonymi szwami. Całość jest na tyle wodoszczelna, że w kapturze można spokojnie przynieść wodę z potoku w czasie obozowania. Powłoka jest nie tylko wodoszczelna, ale również doskonale ochroni nas przed silnym wiatrem. Kiedy pierwszy raz wziąłem ją do ręki myślałem, że będzie w niej za ciepło – nic bardziej mylnego – przy tym całym technologicznym szaleństwie doskonale utrzymuje temperaturę, a jej nadmiar odprowadza na zewnątrz. Dla lubiących ciepełko producent umożliwia podpięcie dodatkowej podpinki w celu podniesienia komfortu termicznego, ale w moim przypadku z reguły wystarcza lekka bluza i mogę funkcjonować grubo poniżej zera 😉

Po drugiej stronie szali są osoby, którym wiecznie za ciepło – w tym również ja. Dla nas Producent przewidział zamki pod pachami umożliwiające wpuszczenie powietrza do środka nawet podczas marszu w deszczu. Jeżeli już o deszczu mowa to całą konstrukcję dopełnia kaptur – dość duży i przestronny pod który z założenia powinien zmieścić się hełm wojskowy, więc spokojnie wejdzie czapka, kask rowerowy, czy nawet kask narciarski 😉

Kurtka przez ten rok dostała dość mocno w kość. Bywała ze mną na szlaku i to zarówno na plecach jak również ciasno i byle jak zwinięta w plecaku. Jeździła ze mną na wyjazdy fotograficzne. Bywała ze mną czasem w chłodniejsze dni w pracy i u Klienta. Chroniła mnie przed deszczem przy ognisku, dymie, przedzierała się ze mną przez krzaki, błota… No nie miała ze mną lekko 😉

Werdykt dla niej może być tylko jeden ! Warta każdej złotówki.
Kompletnie nie ma na niej śladów jakiegokolwiek zużycia, a ja po roku mogę spokojnie ją założyć i przy gorszej pogodzie jechać w niej do Klienta 🙂

Na koniec jak to u mnie bywa zostawię Was ze sporą galerią fotek 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *