#zostanwdomu – poznajmy się bliżej

Gdyby mi kiedyś ktoś powiedział, że mogę pomóc światu nie ruszając się z kanapy autentycznie bym nie uwierzył. Postukałbym się wskazującym palcem po czole, obrócił na pięcie i sobie poszedł.

Pewne jest to, że będą kiedyś pisali o nas w książkach do historii. Będą mówili o tych, którzy latali w kosmos, ba, wysyłali tam nawet samochody, a pokonał ich wirus. Będą opowiadali o pokoleniu, które na nowo uczyło się myć ręce. Generacji, która z jakiejś winy zamiast skupić się na profilaktyce wykupiła nie wiedzieć czemu cały zapas papieru toaletowego.
Kiedyś ktoś mądry powiedział, że nie ważne jak mówią, byle mówili. Może coś w tym jest ? Nie wiem, wolę jak mnie lubią … Chociaż nie, czekaj, jest mi to błogo obojętne.

Siedzę w domu już prawie tydzień. Z siłowni zrezygnowałem jak tylko się to wszystko zaczęło – tak, zrobiłem to po dobroci. Staram się faktycznie nie wychodzić, jeżeli nie przymieram głodem. Firma dała mi możliwość pracy z domu za co również jestem wdzięczny i tak sobie siedzę.
Oczywiście można lamentować, użalać się nad sytuacją, rozpaczać.

Tylko po co ?

Zaakceptowałem to, co dzieje się wokół mnie. Śledzę informacje, filtruje je dość mocno zanim w cokolwiek uwierzę i żyję. Niebywałe ile można znaleźć w sobie kreatywności. Ile drzemie w nas zapału do pracy i chęci kiedy tylko znika zament dnia codziennego, to bieganie za niczym. Ile pojawia się czasu kiedy nie musimy stać w korku do pracy.
Byłem pewny, że “niewola” spowoduje, że będę się stawał marudny – zgnuśnieję, zdziadzieję, a w dolnej części mojego korpusu urośnie “daszek nad nierobem”

Ej ! Tak się wcale nie stało !

Nie wiem skąd, ale pojawiają się we mnie pokłady energii, pojawia się chęć do działania, która zamieniana jest w kreatywność. Odkryłem kanały na YouTube, które w jakiś sposób pomagają mi rozwijać pasje. Zauważyłem, że lubię oglądać te kanały, a przy okazji z każdym obejrzanym filmem angielski staje się jakoś mniej obcym językiem. W głowie pojawiają się pomysły na wpisy. Cholerka ! Chyba nauczyłem się kanalizować moje ADHD.
Odnośnie rosnącego brzucha, to nie udaje mu się mnie pokonać, w tym temacie mimo bliskiego sąsiedztwa lodówki udaje mi się trzymać moją dietę i równiutko schodzić w dół.

I żeby była jasność, nie mówię, że tak jest fajnie, bo nie jest. Fajnie jest móc się spotkać ze znajomymi. Odwiedzić rodziców, pójść sobie kupić ciuch. Miło jest nie zastanawiać się czy nie przyniosłem czegoś na rękach i czy mój smartfon nie wymaga sterylizacji. Wolę normalność, ale wygląda na to, że potrafię się odnaleźć w każdej, nawet najdziwniejszej sytuacji ✌️

#zostanciewdomu kochani i zróbcie coś dla siebie !

Powoli staje się tradycją, że do każdego wpisu wrzucam “kilka” fotek, więc tym razem również to uczynię. Sesja na czystym spontanie, nieco w klimacie bierzących wydarzeń. Na fotkach Michał 🙂

Polecane posty

Leave a Comment