12 godzinna sztafeta w Bochni.

Jadąc w stronę Bochni chyba nikt nie miał jeszcze pojęcia, że może to być ostatni bieg w sezonie wiosennym. Niemniej udało się i to na bardzo wysokim, wręcz światowym poziomie.

Myślę, że nie zdziwi Was, kiedy dowiecie się jak to się stało, że zawitałem w progi tejże kopalni. Jak zwykle pojawił się telefon z którego jedynie co zrozumiałem to “jesteś gotowy na przygodę ?”.
Czy jestem ? Jasne, że jestem, mimo, że to za 3 dni 🙂

Jechałem jako fotograf, ale do ostatniej chwili ważyło się, czy między zdjęciami nie będę musiał pobiegać kilku kółek. Zabrałem nawet buty do biegania !

Dojechaliśmy do kopalni na czas, bez kolejki udało nam się zjechać na dół, a pod ziemią zakwaterowaliśmy się na łóżku piętrowym w dość newralgicznym miejscu.
Reszta wieczoru upłynęła pod znakiem spotkań, kolacji i długich rozmów 🙂

Nasze spanko – oczywiście wybrałem górne wyrko !

Wszystko zaczęło się drugiego dnia. Rozstawienie ludzi w strefy startowe, syrena i start. Poszli, zaczęło się, od tego momentu będą biegali w jedną i drugą stronę przez 12 godzin.
Tutaj każdy miał jakieś wyzwania. Biegacze musieli się zmagać z niełatwymi warunkami, monotonią i czasem, a ja tymczasem miałem wyzwanie w postaci kompletnie odmiennych warunków do robienia zdjęć.
Przyznam, że było ciężko!

Praktycznie przez cały czas sztafety byłem na trasie. Przywiozłem ze sobą 2500 tysiąca zdjęć z czego udało mi się obrobić około 500, a drugie tyle udałoby się ogarnąć. Każdy kadr ma magię, klimat i mnóstwo energii. Oczywiście nie za sprawą aparatu, ale tych, którzy są po drugiej stronie ! 🙂

Wszystko skończyło się o godzinie 22 ! Było mocno, intensywnie, genialnie i magicznie. Na zakończenie w nogach miałem blisko 25 tysięcy kroków, więc uważam, że swoją robotę również ogarnąłem 😉
Jeszcze tylko prysznic, kolacja i dłuuugie, wieczorne rozmowy 🙂
W niedzielę rano udało się załapać na zwiedzanie kopalni z przemiłą Panią Przewodnik, potem była “koronacja” i niestety czas było wyjeżdżać !
Ech, to był piękny weekend !

A ! Pamiętajcie – nie liżcie brązowej soli 🙂

Co ja Wam zresztą będę mówił, wrzucę Wam “kilka” zdjęć – nie obiecuję, ale mam nadzieję, że poczujecie klimat tego, co się tam działo 😉

Kilka zdjęć macie poniżej, a jeżeli czujecie niedosyt to pełna galeria jest TUTAJ

Polecane posty

Leave a Comment