Menu Zamknij

Motywacja zupełnie z … d**y

   

   
        Jest weekend, sobota wieczór, przewijając “ścianę fejsbuka” sięgam do paczki po kolejnego czipsa. Wtedy moje oko trafia na nie, piękne, damskie ciało. Uśmiecham się pod nosem i wcinam zapijając satysfakcję łykiem napoju wyskokowego. Biorę do ręki smartfona, przewijam i atakuje mnie ich jeszcze więcej, brzuchy, pośladki, plecy, piersi. Piękne, wyrzeźbione, ponętne ! Ach, kocham te fit, kobiece blogi. Ręka wyciąga się po kolejnego suszonego, przypieczonego i obsypanego przyprawami ziemniaka, ale zamiera w połowie drogi. Odzywają się wyrzuty sumienia, a komputer leżący na kolanach uwidacznia “daszek nad nierobem”. Wstaję, chowam chipsy, wylewam złocisty napój, wstyd mi, lubię podziwiać kobiece ciało, ale wstyd mi to czynić przy tak niezdrowej strawie. Biegnę do kuchni i robię sobie owsiankę z owocami i koktajl z jarmużem ! Do tego kawa z odrobiną mleka sojowego i już godnie mogę podziwiać fit ciała blogerek, byłby ze mnie dumne 😉

         Myślicie, że motywacja może Was trafić tylko podczas przeglądania “internetów” ? Tu się grubo mylicie. Pokazuję i objaśniam. Biegnę, nie mam sił, głowa mówi nie, dupa mówi tak, na co głowa znowu krzyczy, że nie… pierdolca można dostać. Jesteś już bliski zejścia z trasy i wtedy pojawia się ONA ! Ponętna, w obcisłych szortach, w opiętej mokrej koszulce. Pod spodenkami delikatnie majaczy Wam linia stringów (bosze ! jak można biegać ze sznurkiem w dupie) … Jeżeli nie należysz do grona “waginosceptyków” jestem pewny i gotów położyć własną rękę, że od tego momentu zrobisz wszystko, aby nie stracić tego widoku sprzed oczu, och ileż życiówek zrobiłem napędzany własnie takimi środkami dopingującymi, Uwielbiam to ! 🙂 Nic z tego, że nigdy żadnej nie podziękowałem za dociągnięcie mnie do mety, w sumie niech ten tekst będzie podziękowaniem za wszystkie te reanimacje przed zgonem na trasie 😉


Zapytacie co moja Żona na to ? Wybacza mi to, bo wie, że tylko dużo gadam ! 🙂


I tylko błagam, jak któraś na trasie zobaczy mnie, z językiem do ziemii, poczekajcie z liściem, aż go schowam, nie chciałbym się wykrwawić z odgryzionym jęzorem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *