Menu Zamknij

Mactronic Camo – test czołówki

Chyba każdy facet lubi latarki. Nie jest tajemnicą, że faceci nigdy nie dorastają, są cały czas dziećmi, a zmieniają się, a właściwie drożeją tylko ich zabawki.

Tym bardziej cieszy mnie każda nowa lampa, która trafia w moje ręce. Tym razem był to Mactronic Camo z fokusem.

Wybierając ten model celowałem w wykorzystanie go podczas wędrówek po górach, ewentualnie na rower. Wydawało mi się, że nie najmniejsza waga, zasobnik z tyłu głowy i gabaryty będą przeszkadzały podczas biegania … otóż … nic bardziej mylnego ! Ale po kolei !

Cały zestaw, który do nas trafia zapakowany jest  w bardzo gustownym pudełku. Być może to kwestia indywidualnego gustu, jednak dla mnie jest ok. Czołówka jest solidnie wykonana, elementy dobrze spasowane, a całość wysokiej jakości ! W pudełku znajdziecie latarkę, oraz dodatkowy kabel. W pierwszym momencie myślałem, że kabelek służy do ładowania, jednak jak się okazało przy bliższym poznaniu pozwala odczepić zasobnik na baterie z tyłu głowy i włożyć go np. do plecaka, żeby nic nam z tyłu nie “dyndało”.

Sam zasobnik również zasługuje na chwilę uwagi. Jego wykonanie jest rewelacyjne. Dobrze spasowane elementy, szczelna obudowa.
W pierwszym kontakcie możecie mieć trudność z otwarciem, jednak da się to zrobić bez problemu i bez ryzyka uszkodzenia.
Dodatkowy plus to czerwona lampa umieszczona na jego tyle. Dzięki niej będziemy lepiej widoczni. Lampka może świecić, lub migać i uruchamia się niezależnie od przedniej części, więc nie musimy z niej korzystać.

Przednia część to dobrze wykonana lampa z soczewką i diodą o wysokiej mocy. Całość regulowana jest aż do kąta 90 stopni !.

W dolnej części, pod soczewką znajdziemy regulację t.zw. focusa, czyli skupienia światła. Dzięki temu zawężamy snop światła kosztem tego, że widzimy dalej, dużo dalej.

W przypadku skupienia światła w trybie migania stajemy się nieporównywalnie bardziej widoczni !

Całość składa się w całkiem przyjemną i wygodną w użytkowaniu latarkę !
Latarkę o dość dobrych parametrach technicznych. Znajdziecie je TUTAJ

Jak to świeci zapytacie !

Otóż światło dawane przez czołówkę jest bardzo jasne. Spokojnie można udać się w zupełne ciemności bez obaw, że czegoś nie dojrzymy. Snop światła dawany przez lampę jest rozproszony i doskonale oświetla drogę przed nami, a jednocześnie nie powoduje oślepiania nas samych.

Skupienie światła powoduje znaczne wydłużenie wiązki światła. Widzimy dalej, światło nieco mniej nadaje się do oświetlania drogi przed nami, ale daje nam możliwość widzenia na znaczną odległość.
Latarka posiada 3 tryby jasności świecenia, oraz jeden pulsujący (pozycyjny).

PODSUMOWANIE


W każdym teście nadchodzi moment podsumowania, wydania subiektywnej oceny i wyroku. W tym właśnie miejscu wyjaśnię Wam też kwestię używania lampki podczas treningów biegowych. Tak jak pisałem wcześnie miałem drobne wątpliwości, czy sprzęt nie będzie za ciężki, czy nie będzie latał i przeszkadzał. Po pierwszym treningu zaskoczyłem się bardzo pozytywnie. Rozłożenie na dwa elementy latarki i zasobnika pozwoliło na rozłożenie masy i odciążenie czoła. Całość bardzo zgrabnie leży na głowie i w czasie treningu pozwala zapomnieć, że mamy coś na głowie. W ten oto sposób bardzo chętnie zabieram ją na treningi w nocy. 
Co do parametrów świecenia, to wprawdzie nie mierzyłem z zegarkiem w ręku, jednak czasy świecenia, czyli 8,5h na pełen mocy są całkiem realne. Zresztą używając jej na treningach bardzo rzadko będziecie musieli korzystać z pełnej mocy, bo pozostałe tryby doskonale oświetlają drogę. 
Czy wydałbym pieniądze na Mactronic Camo ? Zdecydowanie TAK, to rozsądny sprzęt, za dobrą cenę ! 

8 Komentarzy

  1. admin

    Szczerze to nie wiem 😉 Jeżeli chcesz, odezwij się na zmijewski.maciek(małpa)gmail.com, to podeślę Ci bardziej szczegółowe zdjęcia złącz 🙂

  2. Anonimowy

    Dzięki za reckę. A jak z zapamiętywaniem ostatnio używanego trybu? Pamięta, czy zawsze idzie od maksa do minimum?
    Miałem 4 lata Mactronica X1 Unity 200 lumenów 4xAA i to było jej największą wadą. Kiedy potrzebujesz co jakiś czas włączyć na poziom średni lub minimum to oślepiasz siebie i zwracasz dużą uwagę innych. Niby ułamek sekundy, ale 200 lumenów wystarczało żeby zrobić w/w zamieszanie. Tu jest 300 lm, więc efekt jeszcze większy.

  3. Anonimowy

    "pozwala odczepić zasobnik na baterie z tyłu głowy i włożyć go np. do plecaka"
    Wszyscy piszą podobne rzeczy tylko nie widziałem do tej pory żadnego zdjęcia na którym kamerka byłaby w jednym miejscu a zasobnik w drugim.
    Bo o ile kabel łączący można odczepić to już samego zasobnika nie.

  4. Unknown

    Słuszna uwaga. Jak sie odczepi zasobnik z bateriami to zostaną trzy paski niczym nie połączone. Aby zasobnik schować np. do plecaka należy w jakiś sposób połączyć trzy rozłączone paski. Jakieś pomysły?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *