Menu Zamknij

Nie biegajcie, to jest złe !

No dobra, może nie samo bieganie jest złe. No ok, tak naprawdę chodziło mi tylko o zauważalny na tle innych artykułów tytuł. W końcu ile można zachwalać bieganie, mówić i opowiadać jakie ono jest dobre na wszystko, jak to pomaga ect. … No dobra jest, macie mnie, nie w tym rzecz !

Tak serio to chciałem poopowiadać o tym, jak na własnej skórze przekonałem się, że samo bieganie w istocie jest złe. Być może nie odczują tego osoby, które pokonują kilkanaście kilometrów tygodniowo, ale te, które w planie mają maraton pierwszy lub kolejny pewnie się ze mną zgodzą. Przy częstych treningach mogą pojawiać się bóle w plecach, zmęczone łydki, uda po czasie dają o sobie znać. Być może nie dotyczy to każdego, ale sądzę, że wiele osób spotyka takie bolączki na drodze do życiówek. Mam na to antidotum, które w moim przypadku sprawdza się doskonale ! 
fot. Magdalena Władowska
Mam tutaj na myśli wplecenie w treningi aktywności angażującej nieco inne mięśnie niż te, które używamy podczas biegu. Jeżeli mnie trochę znacie, pewnie wiecie, że od jakiegoś czasu trenuję również crossfit. Tak samo jak Wy myślałem, że bieganie uczyni mnie niezniszczalnym, bardzo długo uważałem, że treningi ogólnorozwojowe to ściema i nic nie dają. Po blisko 3-ech latach biegania zacząłem odczuwać bóle kolan, łydek, gdzieś mnie strzykało w kręgosłupie … starość pomyślałem. Przestałem biegać, odstawiłem rower, potrzebowałem zmiany, zacząłem trenować CF. Było ciężko, pierwsze treningi z kosmicznymi zakwasami, ale wizyta po wizycie bóle zaczęły się zmniejszać. Nie używane mięśnie zaczynały się wzmacniać. Jest dobrze, pomyślałem 🙂 
fot. Magdalena Władowska
Wróciłem do biegania. Powoli wracam na ścieżki biegowe, wracam na rower. Wplotłem zajęcia CF z trenerem do mojej aktywności i muszę Wam powiedzieć, że nawet górki, które spotykam na trasie moich treningów nie są już tak strome. Stałem się jakiś taki lekki, po bieganiu nie bolą mnie plecy, nie pojawiają się dolegliwości w plecach. Wzmocniłem się i robię to dalej. Do tego dobre rozciąganie, rolowanie mięśni i czuję się jak młody bóg ! Sezon 2016 będzie mój ! Jak zwykle w moim przypadku nie mam tutaj na myśli gonitwy za życiówkami, ale przyjemnie będzie móc w miarę spokojnie i świeżo pokonać trasę maratonu !

Czy musi to być crossfit ? W moim odczuciu nie, wystarczy jakakolwiek aktywność, która zaangażuje inne mięśnie niż tylko te biegowe. Kluczem do wszystkiego jest wzmocnienie pleców, a zwłaszcza ich dolnych partii. Idzie Nowy Rok, a to dobry moment na dopisanie dodatkowej aktywności do planów i postanowień noworocznych 🙂

Pozytywnie ! 🙂 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *