Menu Zamknij

Jak to było z tymi rolkami

 Bieganie, rower, basen … czemu nie spróbować czegoś innego – pomyślałem ponad rok temu i zacząłem rozglądać się za rolkami. Udało mi się zdobyć tańsze, używane, od kolegi. Bardzo wygodne, w miarę szybkie.

Kilka wypadów i wiedziałem, że to jest to, co będzie dobrą alternatywą dla pozostałych dyscyplin. Udało mi się wciągnąć moją Agnieszkę i tak sobie razem pomykaliśmy.

W tym roku rolki wzbiły się u nas na wyżyny.
W sumie z dwóch powodów. Dowiedziałem się o świetnym kompleksie rolkowym praktycznie pod samym nosem. Boisko do rugby okolone torem rolkowym. Podłoże wylane miękką wylewką, która po pierwsze nie niszczy kółek, po drugie nawet przy bliższym spotkaniu nie niszczy zbytnio ciała rolkarza 😉 Drugi czynnik, to paczka od Sklepu Presto – dwie pary rolek do testów, dla mnie i Agnieszki ! 🙂 Lepiej trafić się nie dało. Nowiutkie rolki Blackwheels z dużymi, miękkimi kółami 🙂

Pełny test rolek tutaj: KLIK

Oboje tak bardzo złapaliśmy bakcyla, że jeździmy przynajmniej 2 razy w tygodniu, a bywa, że i codziennie 😉 Rolki to wolność, a ogranicza nas jedynie własny lęk przed upadkiem, który po kilku bliższych spotkaniach z ziemią ustępuje miejsca ciekawości i chęci nauczenia się nowych sztuczek 😉 Pozytywnie !

A Wy co robicie, kiedy nie biegacie ? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.