Menu Zamknij

Jak sobie dodać mocy – wywiad z Energy Corner

       

           Pozostał tydzień do wielkiego wydarzenia, jakim niewątpliwie jest Orlen Maraton. Przyznam szczerze, że do kwestii żeli energetycznych i tego typu wynalazków podchodziłem dość sceptycznie, dlatego w ramach uzupełnienia braków wiedzy dotyczącej suplementowania się przed i w czasie Maratonu postanowiłem zasięgnąć wiedzy u specjalistów. W tym celu odwiedziłem zabrzański Energy Corner, gdzie rozmawiałem z Bartkiem, jednym z pracowników sklepu.

M: Do maratonu został mi już tydzień. Jak trenować w tym ostatnim tygodniu wiem, jednak jak się odżywiać, co polecasz ?

B: Jeżeli chodzi o tydzień przed startem to polecam suplementację z wykorzystaniem BCAA, oraz koniecznie magnez i potas. Odnośnie samego odżywiania, do środy przed startem białko, ograniczamy węgle. Od środy ładujemy mocno węgle, aby napełnić organizm glikogenem, tak, aby nie zabrakło nam sił w czasie biegu. Nasze posiłki powinny być lekkostrawne. Unikajmy spożywania tłuszczów nasyconych. Tydzień przedstartowy, to dobry moment na skorzystanie z elektrolitów i stopniowe nawadnianie organizmu.
        Najważniejszym okazuje się jednak sam dzień przed startem. Należy w nim dosyć dużo pić aby organizm był nawodniony i stale dostarczać do organizmu węglowodany. Najlepiej małymi porcjami i w lekkiej postaci aby dodatkowo nie obciążać się przed startem. Wieczorem przychodzi pora na „węglowodanową ucztę”, czyli tzw. Pasta Party.

M: Ok, a co z ostatnim posiłkiem ? Co zjeść i kiedy jest dobry moment, aby dał nam energii, a jednocześnie nie ciążył ?


B: Ostatni posiłek maksymalnie 3 godziny przed zawodami. Najlepiej makaron z pszenicy Durum np. z sosem spaghetti, czy innym dodatkiem, który lubimy i wiemy, że na pewno nam nie zaszkodzi. Jemy tyle, żeby poczuć się syci, ale nie rozepchani. Tutaj też sporo zależy od indywidualnych preferencji, niektórym starczy kilka kromek chleba z miodem, lub dżemem. Pamiętajmy oczywiście, że okres przed startem, to dobry moment na regularne nawadnianie.

M. A co z samym biegiem ? Jeść na trasie ? Używać własnych specyfików ?

B: Wszystko zależy od indywidualnych preferencji,ale może to wyglądać następująco: 

  1. 1,5 godz. przed startem – napój hipotoniczny;
  2. 60 minut przed, aż do startu – napój izotoniczny / carboloader;
  3. 30-40 minut przed należy spożyć baton węglowodanowy;
  4. przed samym wystrzałem startowym, w miarę możliwości, kubeczek wody
  5. w trakcie wysiłku należy co około 15 minut robić 2-3 łyki napoju izotonicznego. Oczywiście w ramach potrzeby można zwiększyć.
  6. według uznania żele co 30-40 minut lub batony co 40 minut. Żele się szybciej wchłaniają i zapewniają bardziej odczuwalny, aczkolwiek krótszy przypływ energii. Baton jest mniej „eksplozywny” ale zapewnia stały dopływ energii na dłuższy czas;
  7. w pierwszej fazie zawodów zalecamy żele bez kofeiny. Organizm lepiej zareaguje na jej dawkę pod koniec wysiłku, gdy nie była podawana wcześniej.
  8. Około godziny przed końcem można przyjąć żel z kofeiną, pobudzi ciało oraz umysł – niczym znany napój.
  9. Około 25 minut przed metą polecamy shot energetyczny Olimp Speedshot. Duża dawka energii daje potężnego „kopa” na finisz. Należy uważać aby nie wypić tej odżywki zbyt wcześnie, gdyż może nas „odciąć”;
  10. Na mecie polecamy dużo napojów, owoce oraz białko i węglowodany. Najprościej w formie dania makaronowego lub batonika – Np. Powerbar Protein Plus 33%

M: Warto obciążać organizm takimi mieszankami ? Przebiegłem jeden maraton, było ciężko, ale dałem radę.


B: Uważam, że warto. Odpowiednia suplementacja daje nam więcej energii i ułatwia zdobycie wymarzonego czasu. 




          Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania w tematyce związanej z suplementacją piszcie, chłopaki chętnie odpowiedzą na Wasze wątpliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *