Menu Zamknij

Leśne Run – relacja “od kuchni”

“Słuchaj, bo jadę znakować trasę na jutro, jedziesz ze mną ?” – i już wiedziałem, że będzie dobra zabawa*. 

*Jak zwykle wyniki i fotki na samym dole 😉

DZIEŃ PRZED ZAWODAMI

Przebieramy się “na roboczo”, wsiadamy w samochód i jedziemy do lasu znakować trasę. Wbrew pozorom praca nie była ciężka, ale za to zabawa była rewelacyjna. Offroad po ścieżkach leśnych, to coś, czego jeszcze nie próbowałem. Godzina czasu i strzałki były na swoim miejscu, już było wiadomo, gdzie trzeba lecieć. Wstępny rekonesans trasy wykazał, że było niezmiernie mokro i błotniście, co bardzo nas cieszyło i liczyliśmy, że biegacze mocno się pobrudzą  😉



DZIEŃ PRAWDY – ZAWODY

Pobudka 6 rano, żeby już 6:30 być na trasie biegu. Do roboty trochę zostało. Trzeba było oznakować kilometrówki, których zapomnieliśmy dzień wcześniej. 
Musieliśmy dokończyć taśmowanie trasy, ponieważ nie wszystko mogliśmy zamknąć od razu. Konieczne było sprawdzenie, czy trasa nie pogorszyła się przez zimną noc. Jak zwykle zabawa przednia, dużo radości z jazdy i dobrego humoru. 
Powrót na miejsce, depozyt, biuro zawodów i poszłooo….
Nim się spostrzegliśmy już biegły dzieciaki, rozgrzewka dla dorosłych i już musiałem pędzić z aparatem w dogodne miejsce, żeby zrobić Wam fajne fotki. Moja Agnieszka robiła za drogowskaz na ostatnim skręcie (tak, to ta odblaskowa, która pokazywała gdzie skręcić) 😉 Ostatnie poprawki zerwanych taśm i już widać pierwszych zawodników … 
Fotki, doping, dobre słowo, tyle ile mogłem z siebie dać, to dałem. W ramach tego, że nie do końca mogę biegać podbiegłem kilka metrów z zamykającymi zawodnikami, żeby dotrzymać towarzystwa i porozmawiać o walorach estetycznych trasy … Było super … 😉 
Spotkałem mnóstwo znajomych twarzy, była reprezentacja Night Runners Zabrze, Gliwice, mignęło mi również Night Runners Ślonsk ;). Było mega pozytywnie ! 🙂

Jak zwykle Night Runners w powietrzu !
Szybkie podliczenie, wyniki, dekoracja, medale, dyplomy … I już po wszystkim. 
Ale ale … tu się zabawa nie skończyła. Wszyscy rozeszli się do domu, a my ? Wsiadło 5-ciu wariatów do samochodu i pojechało do lasu sprzątać. Były śpiewy, były tańce, ludzie dziwili się co wielkie Vivaro robi w środku lasu …. odpowiedź prosta …. jedzie 🙂

Niżej krótka fotorelacja z “zaplecza” – tego nie trzeba komentować 🙂 

Że niby lasso 😉 
Słij z Madzią
Aga – pseudonim drogowskaz 😉 
Bartek – ja chcę spać !
Przywracamy ubitą trasę do pierwotnego stanu !
kierownik zamieszania ! Kieres on the mice 😉

Brudny Kieresowóz  !
Jak widać można się dobrze bawić nie tylko biegnąć, ale również organizując, Dzięki wszystkim za pomoc i pozytywnie spędzony czas !

Oczywiście koszulki dla ekipy i nie tylko zapewnił Warsztat Koszulkowy !



WYNIKI: TUTAJ
ZDJĘCIA: TUTAJ – śmiało, częstować się 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *