Menu Zamknij

Mactronic M-FORCE MX-T110-HL – test latarki

Ostatnimi czasy trafiła w moje ręce latarka firmy Mactronic. Jest to model M-FORCE MX-T110-HL.

Do jakości produktów wspomnianej Firmy chyba nie muszę nikogo przekonywać. Skoro szukacie informacji o produktach tego Producenta, to już wiecie, że są warte swojej ceny.

Pobawiłem się nieco tym sprzętem i postanowiłem podzielić się z Wami moimi wrażeniami i odczuciami.

“SUCHE” PARAMETRY TECHNICZNE

Odnośnie szczegółów produktu zapraszam na stronę Producenta: TUTAJ.

Dlaczego napisałem suche ? Bo jest tutaj mowa o parametrach podanych przez Producenta, a czy faktycznie takie są przeczytacie nieco dalej ! 🙂

Co mi się spodobało w specyfikacji:

– wykonana z aluminium lotniczego
– waga 101 g. z baterią
– stosunkowo jasna (100lm)
– zasilana jedną baterią ! (AA)
– 4 zróżnicowane poziomy świecenia (100%, 55%, 20%, pulsacyjny)

PIERWSZE WRAŻENIE PO WYCIĄGNIĘCIU Z PUDEŁKA

Faktycznie latarka jest nie duża. Oglądając fotografie w internecie i przygotowując się do testu znalazłem zdjęcia na których wygląda na dość sporą, jednak rzeczywistość jej wielkość mnie zaskoczyła. A co za tym idzie – jest również lekka. Cała latarka jest dość niewielkiej wagi przez co praktycznie nie przeszkadza i jest nieodczuwalna podczas użytkowania.  

Kolejna rzecz, jaka rzuca się w oczy, a właściwie w ręce, to bardzo solidne wykonanie. Całość latarki wykonana z aluminium, a samo mocowanie, które ma kontakt z czołem wykonane jest z gumy. Czyli nie ma żadnych elementów, które mogą się wyrobić, złamać, uszczerbić … duży plus.
Włącznik usytuowany jest w dobrym miejscu, wykonany z gumy i dosyć spory. Wygodnie obsługuje się go nawet w rękawiczkach.
JASNA ! Powiedziałbym, że to aspekt, który najbardziej mnie zaskoczył w tej latarce. 
Liczby, liczbami, ale nie byłem przekonany, żeby to maleństwo było w stanie wyemitować z siebie dużą wiązkę światła. Tu się jednak zdziwiłem i to na plus ! 









TEST ŚWIECENIA W TERENIE

Czym byłby test, gdybym nie pokazał, jak faktycznie sprawuje się opisywane maleństwo. W tym celu wybrałem się nieco dalej od cywilizacji i zrobiłem kilka zdjęć. W rzeczywistości było nawet lepiej, ale zdjęcie nigdy nie oddaje całości wrażeń. 
Tak lampa prezentuje się od przodu. Po kolei pokazane są trzy poziomy świecenia. Jak widać pierwszy niewiele różni się od drugiego, a jednak pozwala znacznie zaoszczędzić baterię. Warto dodać, że wszystkie trzy poziomy gwarantują wystarczającą ilość światła do normalnego poruszania się (np. biegania). 

Tak ma się sprawa z widocznością w drugą stronę. Jak widać znowu pierwsze dwa poziomy różnią się nieznacznie (i tak jest w rzeczywistości), trzeci poziom nieco odstaje, jednak wystarczy, aby widzieć przeszkody pod nogami (może nie do końca zdjęcie oddaje to w całości).

Test w pomieszczeniu pokazuje jak wiele światła daje ta latareczka. Jak widać snop światła jest dość mocny i szeroki, a jedyne do czego można się przyczepić, to skondensowane światło na samym środku, które jest zbyt moce, żeby dostrzec w nim jakieś szczegóły !. 

Lampa posiada jeszcze tryb pulsacyjny, który emituje błyski na 100% mocy latarki. Powoduje to, że emitowane przez nią sygnały nie pozostaną nie zauważone. Dzięki temu doskonale nada się na dodatkowe oświetlenie dla rowerzystów. 
PARAMETRY TECHNICZNE VS RZECZYWISTOŚĆ 

Baterie w komplecie:  
Czas pracy: 100% 1h, 55% 2,5h, 20% 5,5h 
Materiał: aluminium lotnicze 
Moc światła: 100 lm
Tryby pracy: 100%, 55%, 20%, awaryjne
Waga z bateriami: 101 g
Wodoodporność: IPX7
Wstrząsoodporność: 1,5 m
Wymiary: 59 x 37 x 50 mm
Zasięg światła: 130 m
Zasilanie: 1 x AA
Źródło światła: CREE XP-C LED
Czas pracy niewielki, jednak należy pamiętać, że zasilanie jest tylko z jednej baterii, co czyni ten czas dość dobrym parametrem. Latarka spokojnie nadaje się do użytku przy korzystaniu z jej 20% mocy, więc zakładając, że czasem doświetlimy sobie mocniejszym strumieniem wytrzyma nam spokojnie jakieś 4h. 
Moc światła dość dobra, jedyne czego można się przyczepić, to do skondensowanego strumienia w środku. Podczas biegu ilość światła nawet na najniższym poziomie jest wystarczająca. Rozproszone światło wystarczająco oświetla drogę przed nami. Przy odpowiednim ustawieniu jesteśmy w stanie oświetlić sobie dalekie obiekty, nie tracąc widoczności blisko. Jednak przy złym ustawieniu punkt światła jest za mocny. 
Faktycznie niewielka waga. Nie sprawia problemów przy dłuższym użytkowaniu i przestajemy na nią zwracać uwagę przy dłuższym noszeniu na głowie.
Wodoszczelności dla bezpieczeństwa latarki nie sprawdzałem, jednak wszędzie zaopatrzona jest w dość mocne uszczelki, więc jestem w stanie uwierzyć, że nie poddałaby się tak łatwo wodzie. 
Zasięgu światła nie byłem w stanie pokazać na zdjęciach, ale faktycznie snop światła (zwłaszcza na najwyższym poziomie świecenia) był dość dość długi. Wprawdzie nie mierzyłem tego miarką, jednak śmiem twierdzić, że mógł mieć nawet 150 m. 
Zasilanie, czyli to co jest w tej latarce super. Jedna bateria, do tego bateria najtańsza, czyli zwykły paluszek AA. Z jednej strony pozwala na miniaturyzację, a z drugiej na zmniejszenie kosztów użytkowania. Jeżeli do tego zastosujemy akumulator, to użytkowanie robi nam się naprawdę bardzo ekonomiczne.  
PODSUMOWANIE 

Latarka czołowa MACTRONIC M-FORCE MX-T110-HL do najtańszych nie należy. Ogladając oferty w internecie nie udało mi się znaleźć jej poniżej 100 zł. Jednak w tym przypadku sprzęt jest warty swojej ceny. Jeżeli przeanalizujemy wszystkie plusy okaże się, że ta cena jest jednak niewielka w stosunku do jakości wykonania, oraz niskim kosztom użytkowania. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *