Menu Zamknij

Co oprócz biegania ? Nike + kinect training

Że nie potrafię wysiedzieć w miejscu to już wiecie. Że nie tylko biegam, to też nikomu nie jest obce, przynajmniej tym, którzy czytują moje wypociny raz na jakiś czas.

Oprócz biegania zdarza mi się czasem : 

rower 
rolki 
– pływanie
wędrowanie po górach 
– trening obwodowy

No właśnie, trening obwodowy. Czym jest w moim rozumieniu ?
W sumie to napisałem tego posta właśnie z zamiarem napisania czegoś więcej w tym temacie.

Jako, że jestem zalatany, często brakuje mi czasu na cokolwiek. Tym bardziej brakuje mi czasu na treningi na siłowni. Wpadłem zatem na genialny pomysł i postanowiłem podjąć wyzwanie Nike + kinect training. 

Czym jest Nike + kinect training? 

W sumie jest to nieco bardziej rozwinięta gra, z tą różnicą, że tutaj punkty nie wpadają nam za zabijanie, bądź dojechanie do mety, a za poprawnie wykonane ćwiczenia.

A tak naprawdę, to kompletna platforma treningowa z kompleksowym treningiem wszystkich partii ciała.






Jak to działa ? 

Na początku wpisujemy swoje dane, wybieramy trenera i wykonujemy dość męczący test sprawnościowy. Ważne jest, aby przyłożyć się do niego, jeżeli chcemy faktycznie podjąć wyzwanie. Na jego podstawie dobierane są ćwiczenia (faktycznie tak jest, sprawdzałem).

Następnie ustalamy ile razy w tygodniu i w jakie dni trenujemy i już. Wystarczy przestrzegać dni treningu i ćwiczymy. Podczas wykonywania ćwiczeń trener kontroluje, czy nie oszukujemy, oraz odpowiednio nas motywuje w zależności, czy się obijamy, czy jesteśmy zbyt wyrywni 😉

Trening trwa średnio w granicach 30 minut. Składa się z rozgrzewki, serii (o ich ilości decydujemy sami), schłodzenia (rozciąganie).

Czy to działa ? 

Staram się przestrzegać dni treningowych. Treningi są momentami bardzo wymagające i następnego dnia pojawiają się po nich zakwasy. Jednak da się je zrobić. A czy są efekty ? Wydaje mi się, że polepsza mi się kondycja. Czuję to po łatwości z jaką przychodzi mi z treningu na trening wykonywać ćwiczenia. Czuję to na treningach biegowych, czuję to w życiu codziennym.

Konkretniej będę w stanie powiedzieć po zakończeniu całego wyzwania. Raz podjąłem i po ukończeniu miesiąca zauważyłem, że zrobiłem tylko 3 treningi z zaplanowanych 16, więc zacząłem na nowo. Aktualnie jestem w połowie 2 tygodnia, ponad 1:45 h za mną. Wydaje mi się, że efekty pojawią się szybciej niż się wydaje 🙂

Ma dla mnie dużą zaletę. Ćwiczę kiedy chcę, nie muszę nigdzie jeździć, można zrobić go i w nocy!

Co do działania, to z czystym sumieniem mogę Was odesłać również na sąsiedniego bloga, gdzie Paweł opisał więcej doświadczeń związanych z treningiem ! Poczytaj >>> TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *