Menu Zamknij

Majowy weekend w Beskidzie Śląskim

Było dobrze ! o TAK !. 


Wybór padł na Baranią Górę. Trasa prowadziła od Wisła – Czarne, aż do Baraniej, następnie do schroniska w Przysłopie, następnie dalej czerwonym szlakiem do Stecówki. Końcowy etap to Rezydencja Prezydenta RP i do kwatery :).

Cała trasa rewelacyjna, malownicza i pełna wrażeń. Zrobione 27 km. 

         Zaczęło się słonecznie, ciepło, trochę lało, pojawił się grad i potężna burza. Jednak jak to w życiu bywa, po burzy przychodzi słońce i znowu było ciepło.

        Sam szlak na Baranią bardzo przypadł mi do gustu. Początkowy odcinek prowadzi asfaltem, więc nadaje się dla ludzi, którzy szukają miejsca na spacer. Reszta szlaku prowadzi już lasem, po rzeczkach, drzewkach i w naszym przypadku głębokim błocie. Było lepko, mokro i brudno, czyli to, co tygryski lubią najbardziej.

Kaskady Rodła – foto M.Żmijewski

Widok z Baraniej – foto M.Żmijewski

Widok z Baraniej – foto M.Żmijewski

Przeprawa przez rzeczkę, suszenie rzeczy na plecaku

Widok z okolic Stecówki – foto M.Żmijewski

Błoooootko 🙂 

        Udało mi się również zrealizować plany biegowe zrobione 2 treningi po 9 km. Było podbiegowo, mocno, a na drugi treningu deszczowo i zimno. Ale w końcu nie musiałem biegać sam. Odwiedziliśmy skocznię A. Małysza w Wiśle – Malince, byliśmy w centrum, ogólnie jestem z siebie zadowolony ! 🙂

Skocznia A. Małysza – Wisła Malinka
Biegiem wzdłuż rzeczki ! 🙂 

Ten uśmiech mówi wszystko ! 🙂  – z Łukaszem

Podsumowując: 


Biegiem 18 km 
Spacer – 10 km 
Po górach – 30 km
Myślę, że całkiem pozytywnie. Teraz trzeba pęcherze na stopach zaleczyć i można jechać ponownie ! 🙂 
A wszystko z super ekipą: Moją Agniechą, Łukaszem, Anią i ich małą Milenką ! Dzięki. 

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *