Menu Zamknij

Night Biking II – Katowice

No więc stało się, w końcu udało mi się wybrać na mój pierwszy w życiu Night Biking. 

Co to jest za impreza ? Więcej o imprezie, organizatorach e.c.t. można poczytać tutaj.

         Była to już druga edycja. Na pierwszą się nie wybrałem z uwagi na deszczową pogodę, czego potem bardzo mocno żałowałem oglądając zdjęcia.
Edycja sierpniowa zapowiadała się bardzo obiecująco nie tylko dlatego, że jako moja pierwsza, ale również dlatego, że prognozy pogody były bardzo obiecujące 🙂

        Wyjazd zaplanowaliśmy na godzinę 18 z Placu Wolności. Było nas 3-ech … Ja, Skud, Darek. Mieliśmy się stawić na 20:20 na Muchowcu na samym początku trasy rolkowej. Pogoda zgodnie z prognozami sprzyjała nam nawet bardzo.
       W przeciwieństwie do ostatniej wyprawy na Katowicką Masę Krytyczną, tym razem trasa, którą prowadził nas Tomek nie umęczyła nas tak mocno podjazdami. Było na tyle przyjemnie, że już o 19:15 zameldowaliśmy się na miejscu zbiórki 🙂
       Poznaliśmy pierwszych uczestników, pogadaliśmy, zjedliśmy pierwsze kanapki, wpisaliśmy się na listy obecności. Impreza miała ruszyć o 21, jednak była taka ilość ludzi, że wpisywanie się przedłużyło przez co całość ruszyła przed 22 🙂 Oficjalnie na listę wpisało się 201 osób, jednak było nas chyba więcej, nie wszyscy byli chętni chwalić się, że są 😉 A zresztą oceńcie sami 😉

Photo by Śląskie AR

Photo by Śląskie AR

Fotka zrobiona gdzieś na Skate Parku w okolicy 3-ech Stawów, w oczekiwaniu na załatanie dętki. Kilka osób już się wykruszyło, kilka łatało dętkę, więc był to prawie komplet.
Zdjęcie zrobione około 2 nad ranem 😉

Photo by Śląskie AR

 Zdjęcie uczestników na samym końcu przejazdu, już na hałdzie 😉 Część już pojechała do domu, ale i tak było nas dużo 😉

        Całego przejazdu opisywał nie będę, bo byłby to sposób na skuteczne zanudzenie czytelników 😉 Powiem tylko tyle, że przejazd prowadził częściowo ścieżkami leśnymi, gdzie były kilka fajnych, emocjonujących zjazdów. Znalazły się też odcinki asfaltowe.
        Impreza byłaby słaba, gdybyśmy nie zrobili trochę zamieszania 😉 Obowiązkowo była Mariacka, Rondo, oraz tunel pod dworcem, nawet 3 razy, ku uciesze ludzi, bo było tam w miarę ciepło 😉 Około 2 rano pauza w Silesia City Center i wjazd rowerami na pasaż, z kolei ta akcja ku przerażeniu ochrony 😉 Ale obyło się bez kwasów 😉 Wjechali, zeszli z rowerów, wyszli 😉 Wszyscy łącznie z ochroną uśmiechnięci 😉

Finał akcji odbył się na hałdzie Murckowskiej.

Photo by Śląskie AR

Widok wschodu Słońca we mgle niesamowity:

Photo by Śląskie AR

      Był szampan, były zdjęcia, prezenty, były brawa 😉 Reakcja ludzi na naszą dość liczną grupę fenomenalna, krzyki, bicie braw, pozdrawianie, a nawet częstowanie alkoholem 😀
     Tempo momentami spore, ale do zniesienia. Wolniejsi mieli szansę dołączyć, kiedy grupa jadąca szybciej czekała 😉

Jak dla mnie rewelacja 🙂

       Trasa przejazdu niestety nie jest moim logiem. Połączenie Android + Endomondo nie dało rady tyle godzin, będę chyba musiał wrócić do zestawu E72 + Sports-Tracker :), ewentualnie zainwestować w jakiś system ładowania na rower 😉

Podsumowanie: 
Temperatura:                     najniższa ~10 stopni
Przejechane:                      65 km + dojazdy = ~130 km,
Maksymalna prędkość:       57 km/h (trasa rolkowa)
Czas:                                17:00 – 8:00 🙂
Gleby uczestników:            2,5 szt.
Uszkodzonych łańcuchów: 5 szt.
Przebitych dętek:               3 szt.
Zgubionych rzeczy:            1 licznik rowerowy gdzieś na Giszowcu
Inne:                                 dzwon w zderzak samochodu (niegroźny) 🙂

Trasa – Night Biking II

Film z przejazdu zmontowany przez jednego z uczestników 😉

Co zapamiętam ?

Niesamowity klimat nocnego jeżdżenia po lesie. 
Niesamowity widok tylu lampek rowerowych 🙂 
Fajne dziewczyny 😉 
Przejazd przez SCC
         Ogólnie wróciłem do domu brudny, zmęczony, głodny, zmarznięty, ale szczęśliwy 😉 Wstąpiłem jeszcze po drodze do piekarni, żeby wkupić się ciastkiem w łaski Agnieszki za moje nocne szwędactwo 😉 
Na koniec kilka zdjęć jak wyglądałem po powrocie do domu 😉 Za to też musiałem się wkupić 😛 Nie ma co ukrywać, że trochę nabrudziłem 😀

 Buty po tym wyjeździe powoli zakończyły żywota 🙂 Były ze mną 4 sezony. Służyły mi do biegania w jego początkowych fazach, do chodzenia ogólnego, by w końcu stać się butami rowerowymi 😉 Przechodzą powoli w stan spoczynku, a ich miejsce zajmują buciki z Lidla 😉 Ale o tym w następnych wpisach 😉

B.t.w. pompka też dokończyła żywota 😉 Nie chce mi ktoś nowej sprezentować  ? 😛

Jako, że Endomondo mnie zawiodło zrobiłem fotkę licznika na dowód, że nie kłamię 😀

Przez całą imprezę towarzyszyła mi nowa lampka, ale o tym też za jakiś czas 😉 Na razie powiem tyle, że byłem zaskoczony 😉



Na koniec serdeczne podziękowania dla wszystkich uczestników, organizatorów i wszystkich, którzy przyczynili się do tak udanej imprezy i bezpiecznego przejazdu 😉 
Podziękowania również dla Śląskie AR za udostępnienie zdjęć z imprezy 🙂 


Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku 😉 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.