Menu Zamknij

Podsumowanie weekendu ;)

W sumie nic wielkiego się nie działo, ale z myślą o stałych czytelnikach wrzucę słów kilka 😉

Piątek – zwyczajny trening. Zwyczajny, a może i nie. W ramach bieganiowego  myślenia doszedłem do wniosku, że czas skończyć się oszukiwać 😉 Raczej nie biorę udziału w żadnych zawodach. Nie będę robił planów, planował treningów. Biegam, bo biegam, bo lubię i już 😉 Możecie nazywać to jak chcecie, ale ja biegam dla siebie 🙂

A pogoda ? Hmm, w tle mrucząca burza, niebo zapowiadało ulewę 😉 a jednak wyszedłem 🙂 BYło rewelacyjnie, chociaż może zbyt parno 😉 Ulewa mnie nie złapała 🙂 

Sobota – Poranne sprzątanie, wyprawa samochodem do Katowic po odbiór wygranego bonu za 100 zł do Empiku + koszulki Samorządu z mojej dawnej uczelni. Dzięki Ci WSTI !!!.
Potem wyprawa do wujostwa od Agnieszki w celach obiadowo – rozważaniowych 😉

      Największą niespodzianką dnia była spontaniczna wyprawa na Dzierżno ze Scudem. 🙂 Ku mojemu przerażeniu przyjechał na fullu i zabrał mnie w trasę drogami leśnymi 😉 Mój stary Pamirek dawał radę, jednak jeździec trochę zawiódł i na jednym z zakrętów przeorałem ogrodzenie łokciem 😉 Na szczęście rowerek cały.

      Przez całą drogę dokuczało mi uparte stukanie w korbie z prawej strony. Było to naprawdę irytujące i zapowiadało rychłą wymianę (pewnie) drogiej części. Jakież było moje zaskoczenie, gdy wizytując w drodze powrotnej garaż Scuda doszliśmy, że należało dobrze przesmarować i dokręcić gwint prawego pedała 😉
Droga do domu, to była po prostu bajka 🙂

      Kolejne zaskoczenie i niespodzianka była po powrocie do domu. Godzinę przed przyjazdem zatelefonowałem do Agnieszki, że jestem głodny. Ale to co zastałem po powrocie zaskoczyło mnie straszliwie 😉 Otóż zastałem zrobione specjalnie dla mnie leczo z dużą ilością mięska, a na deser ciasto z truskawkami i rabarbarem 😉 No i weź się tu człowieku odchudzaj 😉

      Byłem tak zmęczony, że pół nocy nie przespałem, a do tego zjadłem pół blachy ciasta …. tak , moja wina 🙂

Podsumowując sobota była suuper. 🙂 

Niedziela – leniwe śniadanko i wyprawa do WPKiW w Chorzowie. Niesamowite korki do parkingów, Groupon zorganizował zniżki  na Wesołe MIasteczko i wszyscy chyba przyjechali w ten weekend 😉

My wybraliśmy się na leniwy spacer 🙂

Co widziałem fajnego ?

Mnóstwo ludzi spacerujących, biegających (!), jeżdżących na rowerkach (!), na rolkach.

Znalazłem informacje o sobotniej jodze 9:00 – 10:30, a następnie śniadaniu na trawie – być może i my tam zawitamy 😉

Widziałem też mnóstwo par na rowerach, które wybrały się na leniwe wyprawy weekendowe. 🙂 Bardzo fajny widok, przyjemnie ogląda się ludzi mających wspólną pasję, lubiących się ruszać, fajna sprawa 🙂

Zumba w Amfiteatrze !!! Rewelacja, kilkadziesiąt kobiet skaczących i radosnych, a do tego mokrych, zmęczonych. Instruktor czarny jak noc (murzyn 🙂 ) potrafiący całe to towarzystwo rozruszać 🙂 Szkoda, że dla facetów nie ma takich zajęć, bo bym się wybrał 🙂

Siatkówka plażowa (kobiet) mmm 🙂 

W dalszej kolejności leniwy spacer na Muchowcu (ileż tam biegacz(ek)y) 😉

Następnie Empik i zakup gry na Agnieszkowe urodziny. Gra planszowa o nazwie Kolejka wydana przez IPN. W skrócie powiem Wam, że rewelacja, ale szczegóły opiszę w innym poście 😉 

Dalej był grill + testowanie nowej gry na działce 😉

Zrobiłem sporo fotek, próbując zaprzyjaźnić się z trybem Manual aparatu 😉 Nie oglądałem jeszcze co z tego wyszło, ale myślę, ze niedługo coś trafi na bloga 😉

Powrót do domu i spaaaać 😉

No i to tyle z weekendu 😉

A dziś ? Dziś jak w każdy poniedziałek trening 😉 

Do zobaczenia na szlaku 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.