Menu Zamknij

i po weekendzie, czyli poniedziałkowe podsumowanie nieróbstwa :)

        No i weekend przeleciał, a przecież ledwo się zaczął. Trzeba wrócić do pracy 😉 Trzeba biegać, żeby żyć 😉

Ten weekend obfitował w ciekawostki.

        W sobotę w ramach “Nocy Muzeów” wybrałem się na podziemny koncert w kopalni Guido na poziomie 320. Kto grał ? Grzegorz Majzel Trio. Koncert wydawało by się całkowicie sprzeczny z moimi zainteresowaniami muzycznymi, jednak już po rozpoczęciu okazało się, że nic bardziej mylnego. Jako, że odbywało się to wszystko pod Ziemią, to na starcie już klimat był nieziemski. Dodatkowo sam Artysta budował tak niezwykły nastrój, że całe show było czymś genialnym. Rewelacyjna gitara, rewelacyjne skrzypce no i oczywiście rewelacyjny wokal. Całość tworzy niezwykłe przedstawienie. Domknięciem wszystkiego był kawałek zespołu Nightwish z udziałem Panii Olimpii Karbownik (wysoooookie dźwięki) 😉
Jestem pod niesamowitym wrażeniem całości i wybiorę się jeszcze na pewno 😉

        Niedziela upłynęła pod znakiem odpoczynku na działce i majsterkowania. W ramach niedzielnych nudów skonstruowałem zraszacz do skalniaka z rurki PCV, worka na śmieci zaworu i dwóch obejm 😉 Fotki wrzucę wkrótce 🙂

         Co czeka mnie dziś ? No właśnie 😉 Moja A. wymyśliła sobie wiszący fotel na balkonie i właśnie moje w tym zadanie, żeby to powiesić i nie zawalić bloku 😀

          Apropos wieszania to wieścią dla mnie bardzo dobrą jest fakt, że w piwnicy jest miejsce na powieszenie worka treningowego i jeszcze więcej miejsca do treningu 😉 Teraz tylko sprawić sobie worek i wzmacniamy górne partie 😉 No właśnie 😉 a może ktoś ma zbędny worek i chce mi podarować ? 🙂

        A co do biegania, to mam nadzieję, że po zawieszeniu huśtawki dostanę dyspensę i będę mógł iść na trening 😉 B.t.w. pokazywałem Wam jak zaczarowane okolice czyhają na mnie podczas biegania w nowym miejscu zamieszkania ?

Prawda, że chce się biegać ? 🙂 
         Na zakończenie słów kilka o mojej nowej pasji. 
Nie wiem co się ze mną ostatnio stało, ale spodobało mi się grzebanie w roślinkach. Postanowiłem wyhodować swoje włąśne Bonasi z fikusa benjamińskiego 😉 Pierwsze efekty poniżej 😉 
           Gdyby ktoś się nie orientował w temacie, to drut spowoduje zrośniecie się kilku pnączy w jeden pień, a te małe na dole to odkłady do następnych składowych pnia 😉 
I tak pewnie nikt tutaj nie dotarł 😉 jednak jak zwykle POZDRAWIAM i do zobaczenia na szlaku 😉 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.