Menu Zamknij

Nowe hobby …

            Dopadło mnie chyba jakieś przesilenie … Nie mam ostatnio siły na nic 😉 Ewentualnie może to być spowodowane spadkiem wagi do 82,5 kg, organizm chyba nie do końca rozumie co chcę z nim zrobić 🙂
            Jedno jest pewne – ten tydzień to czas odpoczynku, nie biegam, nie roweruję, trzeba się zregenerować i przygotować do  ….. taaak, obrony w nadchodzącą sobotę będę miał okazję udowodnić, że moja praca magisterska zasługuje na 5 😉

           W ramach dzisiejszego wpisu postanowiłem się również podzielić wrażeniami z rozwijanego wraz z Moją A. nowego hobby – gier planszowych. Za radą bardzo sympatycznej Pani ze sklepu z takowymi grami dokonaliśmy zakupu gierki Carcassonne.

Cały zestaw
              Gra z pozoru wydaje się prosta, banalna i być może w klimacie, który nie każdemu pasuje. Całość toczy się w klimatach podobnych jak większość gier typu RTS. Mamy rycerzy, mnichów, chłopów, zamki, trakty 🙂 Na początku nie byliśmy przekonani do zakupu, jednak przeglądając ofertę sklepów w okolicy stwierdziliśmy, że jest to najbardziej interesujący zakup. Gra jest o tyle sympatyczna w pierwszym kontakcie, że zawiera mnóstwo dodatków, które możemy kupić, żeby uatrakcyjnić rozgrywkę. Po kilku rundach można również zauważyć, że dokupując kolejną taką samą można spokojnie połączyć dwie w jedną co spowoduje wydłużenie i jeszcze większe uatrakcyjnienie gry. 
           W skrócie o co chodzi ? Mamy do dyspozycji 75 płytek terenu i po 8 ludzików dla każdego gracza. Gracz losuje płytkę i układając ją na stole buduje kolejne elementy mapy i podbija tereny za pomocą swoich pionków. Ustawienie na odpowiednim polu rycerza, mnicha, zbója, bądź chłopa pozwala na różnych etapach gry na zdobywanie różnej ilości punktów. Sama punktacja jest zrobiona w tak zmyślny sposób, że do samego końca nie ma jasności kto wygra daną rozgrywkę, ponieważ niektóre punkty zostają przydzielone dopiero na koniec rozgrywki. 
Rozgrywka w “artystycznym ujęciu”
Karta punktacji
Chłopki na zdjęciu to mnisi – punkty przydzielane na koniec rozgrywki za każde pole wokół klasztoru
Kombinacja pionków tytuł zdjęcia: “Czarna offfca” 🙂
         To tak w skrócie, żeby Was nie zanudzać. Prawda jest taka, że gra jest dość intuicyjna i nie wymaga godzin na prześledzenie instrukcji. Sama rozgrywka wymaga kombinowania, ale nie jest skomplikowana. Wypróbowaliśmy na razie dla dwóch graczy, szukamy chętnych na wspólne granie. Jedno jest pewne, będziemy dokupowali następne dodatki 😉 Drugim pewnikiem jest to, że gra zajmie nam jeszcze kiiiilka ładnych wieczorów.  
Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.