Menu Zamknij

Środowe bieganko i rozważania o żywieniu ;)

W miarę ciepło, świeży śnieżek … idealne warunki do biegania – przynajmniej w mojej ocenie 🙂 

Tak idealne, że zrobiłem przeszło 10 km 😉 Wracam powoli do formy po kontuzji kostki. 
Wracając do śniegu, to uwielbiam biegać wieczorem po lesie, jak leży śnieg. Cicho, nie ma nikogo rewelacja. 
Może nie zrobiłem tego w zawrotnym tempie, ale liczy się, że już mogę bez mocnego bólu 😉 
A tak swoją drogą rozmyślałem wczoraj o żywieniu. Trening spowodował, że byłem niesamowicie głodny. Z drugiej jednak strony wróciłem do domu koło 21, więc nie bardzo było się najadać przed spaniem. Co radzicie w takich przypadkach ? Czym się posiłkujecie ? 
Ja spróbowałem zwykłe płatki owsiane z pomarańczem, żeby nie były takie suche. Mleko sobie odpuściłem, bo za dużo białka przyjmuję ostatnio, a po drugie tłuszczyku mi nie trzeba 😉 
Co Wy przegryzacie niskokalorycznego w takim przypadku ? 
Pytam też, bo ostatnio mam wrażenie, że trochę organizm wymyka mi się spod kontroli i nie mogę zejść poniżej 84,5 kg. Macie na to jakieś rady ? 🙂 
Pozdrawiam
Maciek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *