Menu Zamknij

Poranek biegusiem

Wbrew tytułowi wcale nie mam na myśli, że za późno wstałem i musiałem się spieszyć do pracy. Wręcz przeciwnie, udało mi się dziś zebrać na poranny trening 😉

Zgramoliłem się z wyrka o 4:30 i wybrałem się na poranne wybieganie. Myślałem, że trudniej mi to przyjdzie, ale okazuje się, że organizm wcale się nie buntował.
Jedyna różnica to taka, że biegałem na głodnego i trochę mi się jeść chciało pod koniec.

Jak dla mnie super, pogoda sympatyczna, temperatura znośna, a do tego pusto, cicho 😉 nawet psy nie szczekały, kiedy biegałem przez osiedla domków 😉 za wcześnie było i się nie chciało 😉

Jedyny minus ciepłej pogody, to wszechobecna chlapa, która niestety odkłada się na butach i spodniach 😉 ale przynajmniej nie padało 😉

Podsumowując dzisiejszy poranek – znalazłem chyba lekarstwo na brak czasu, chyba częściej będę biegał rano. W ramach testu spróbuję ten tydzień pociągnąć na porannych treningach.

O postępach będę informował na bieżąco.

Pooooozdro 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *