Menu Zamknij

Trening, po długich nie treningach

Jak wspominałem ostatnio nagromadzenie spraw i różnych okoliczności wymusiło na mnie wstrzymanie treningów. Ciężko to opisać, ale miałem wyrzuty sumienia, że nie trenuję…
Wczoraj jednak postanowiłem się zmobilizować.

Trening był o tyle ciężki, że prześladuje mnie ostatnio ból w dolnej prawej części brzucha i każdy krok mnie boli 😉 Ale dałem radę …

Był to niestety samotny bieg, bo K. nie pozwoliła się zmotywować. Zakładałem 30 minutek, ale skończyło się jak zwykle prawie godziną i 8-ma km, czyli generalnie nieźle.

Temperatura nie zachęcała do wyjścia z domu, bo było aż -2 stopnie. Gdyby ktoś zastanawiał się jak się ubierać opiszę, co miałem na sobie 😉 Więc od góry 😉

– Kominiarka + czapka (czapka, żeby nie wyglądać zabawnie)
– Warstwa 1 – koszulka biegowa z krótkim rękawem
– Warstwa 2 – bluza biegowa z długim rękawem
– Warstwa 3 – cienka kurtka przeciwwiatrowa
– Rękawiczki polarowe
– Zwykle spodnie dresowe
– Skarpety x 2
– Buty do biegania

Jak widać, że opinałem się jakoś szczególnie 😉
Odczucie zimna nie było straszne, wręcz powiem, że jest to idealny komplet na taką temperaturę. Zamarzła mi tylko trochę czapka, ale bez tragedii 🙂

Powiem szczerze, że już zapomniałem jak przyjemny jest bieg, gdy leży śnieżek 🙂 Biegniesz, a pod nogami chrupie świeżutki śnieg. Szkoda tylko, że nie padał z nieba chwilowo, bo byłoby całkiem klimatycznie 🙂

Dla opornych, którzy nie mogą się zmotywować powiem, że warto 🙂

A co dziś ?
Gliwicka Masa Krytyczna. Nie wiem, czy się wybiorę, bo nie wiem jak tam stan roweru, dość dawno nie jeździłem. Nie wiem też, czy wyrobię się czasowo. Nic dziś nie wiem 😉 Będzie dobrze 😉

Pozdrawiam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.