Menu Zamknij

A jednak …

….A jednak jest się czym pochwalić.

Postanowiłem wczorajszy trening spędzić samotnie, bez K. zresztą chyba i tak była w pracy, bo nie pisała 😀
Wybrałem się dość leniwie, ale koniec końców 11 km zrobione i znowu z czasami podobnymi do życiówek, także nie jest źle 😉

Okazało się, że ostatni “brak formy” to nic innego jak zbyt grube ubieranie 😉
Wczoraj przy 5stopniach założyłem tylko koszulkę, bluzę, chustę i czapę 😉 no i rękawiczki, ale tylko przez pół treningu 😉 Komfort cieplny był super.

Jak wróciłem do domu, to miałem rosę na plecach 😀 Masakra 😉
Oprócz rosy nabawiłem się znowu pęcherzy na palcach u nóg 😀 popularnych “blaz”, to jest normalnie jakaś tajemnica 🙂 Raz się pojawiają, raz nie 😉

A dziś niestety nie treningowo… dziś zakupowo … czyli trening psychiczny.

Obiecałem sobie, że jak w przyszłym roku obronię dyplom mgr. to wybieram się na siłownię, tak, czas wyrzeźbić trochę brzuch, oraz inne okolice 😀
Do lata będzie taka forma, że się zdziwicie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.