Weekend w chmurach – do góry nogami

Coż to był za weekend, co to były za emocje i wrażenia, ileż było śmiechu i adrenaliny. Zdecydowanie ciężko określić słowami emocje jakie targały mną w to słoneczne, niedzielne popołudnie.

Zdecydowanie to był mocno wyczekiwany weekend. Obserwowałem z zapartym tchem prognozy pogody i meteogramy. Moje kciuki drętwiały – tak mocno je trzymałem, aby cała akcja się powiodła. I udało się, chociaż jeszcze rano nad Częstochową przechodziła burza.

Stawiliśmy się o 11 na lotnisku targani emocjami i nie bardzo wiedzący co się będzie działo. Przed nami w końcu lot czymś, co nie ma silnika, a jednak się unosi !

Wcisnęli mi na plecy spadochron, pokazali gdzie pociągnąć, żeby nie uderzyć o ziemię z takim impetem jakby chciała tego grawitacja i wsadzili do kokpitu. Zanim zdążyłem zastanowić się, czy jestem na to gotowy linka była już naciągnięta, przez radio padła komenda “ciągnij, ciągnij, ciągnij” i już nie było odwrotu. Rozpędziliśmy się w tempie sportowego wozu i już byliśmy w górze !

Wybrałem opcję “nieco bardziej” emocjonującą i tutaj również się udało. Poszło jak cholera, zanim się spostrzegłem już lecieliśmy do góry nogami, albo w sumie należałoby powiedzieć do góry kołami – przecież szybowiec nie ma nóg 😉 Przeciążenia, bezwładność i cisza, otaczająca nas cisza ! To było piękne !

No i ta ekipa ! Genialni ludzie zakochani tym, co robią !

Zresztą co Wam będę opowiadał, rzućcie okiem na film zmontowany z fragmentów lotu 🙂

A ! I całość nie byłaby możliwa, gdyby nie Firma Prezent Marzeń. Swoją drogą, to musi być fajna robota takie spełnianie marzeń ludzików. Co tu dużo mówić – moje spełnili 🙂

Polecane posty

Zostaw komentarz