Mactronic Walle – lampa niebiezpiecznie bezpieczna

Nie da się ukryć, że to już prawie obsesja na punkcie bezpieczeństwa na rowerze. Jeżeli zaś wspominamy o bezpieczeństwie to pierwsze skrzypce gra dobrej jakości oświetlenie – zwłaszcza to tylne.

Tym razem honorowe miejsce w moim rowerze zajął Mactronic Walle. Stosunkowo niewielka, całkiem mocna lampa bateryjna o dwóch potężnych diodach o mocy 0,5 W każda !

Liczbowo może się wydawać, że to niewiele, ale możecie mi wierzyć, że to maleństwo jest doprawdy potężne.
Jasność w połączeniu z dość intensywnymi trybami gwarantuje nam genialne oświetlenie również w dzień.

Producent zakłada, że bateria w trybie migania powinna wytrzymać około 30 godzin. Tutaj lekko się nie doceniają – udało mi się przejechać z nią więcej i dalej nie widać żadnych objawów wyładowania.

Bardzo fajnie rozwiązano system mocowania. Lampę można dopasować do każdej grubości rury, a delikatne odkręcenie śruby pozwala na zmianę ustawienia pion/poziom.

Używając Walle’go warto mieć na uwadze jej prawidłowe ustawienie. Jej moc jest tak duża, że potrafi być wręcz uciążliwa jak każde potężne źródło światła. Zakładając ją na rower skierować przód lampy nieco w dół, aby była widoczna z daleka, a jednocześnie nie oślepiała innych.

Czy polecam Mactronic Walle ? Zdecydowanie polecam. Zbierałem się do jej zakupu, więc tym bardziej ucieszył mnie fakt, że w końcu trafiła w moje ręce. Jeżeli nie wierzycie, że jest dobra, to zapraszam do obserwowania mojego Fanpage, oraz Instagrama. Tam przekonacie się, że lampa zostaje na swoim miejscu jako komplet do mojego Noise XTR 03 🙂

Polecane posty

Zostaw komentarz