Zmieniamy przyzwyczajenia

Wstajesz 10 minut przed wyjściem, biegając po mieszkaniu jednocześnie ubierasz się, myjesz i pakujesz drugie śniadanie !

Dam sobie uciąć rękę, że przynajmniej część z Was właśnie taki scenariusz odgrywa co rano. A gdyby wstać wcześniej ?

W ramach sprawdzenia mojej teorii od poniedziałku wstaję godzinę przed wyjściem – nie, nie 4:50 jak sugeruje zdjęcie, z reguły jest to około 6:10 😉
Robię sobie kawę i powoli przygotowując się do wyjścia co jakiś czas popijam sobie jej łyk. Spokojnie, bez pośpiechu, jak się zbiorę, to wychodzę wcześniej. Powiem Wam, że poranki stały się całkiem przyjazne. Mam czas zamienić słowo z Żoną, a do pracy nie muszę gnać na złamanie karku. Generalnie same plusy.

Jeżeli myślisz, że moja głowa nie mówi “śpij, gdzie wstajesz, tam jest zimno”, to się mylisz. Mnie też się nie chce, na myśl o tym, że na zewnątrz jest 10 stopni zakopałbym się pod kołdrą i nie wychodził, a nie wsiadał na rower i blisko godzinę kręcił #roweremdopracy 😉

Polecane posty

Zostaw komentarz