Rower, wolność, spełnienie !

Mkniesz przed siebie, śnieg sypie Ci w oczy, ale jest Ci dobrze. Ubiór “na cebulkę” utrzymuje ciepło i myślisz sobie, że jest fajnie.

Ruszasz równo z autobusem, którym normalnie jechałbyś do pracy. Stłoczeni ludzie dzielą się na tych, którzy przyglądają się, bo nie wierzą, oraz na tych, którzy Ci zazdroszczą, bo woleliby zamiast tłoku dwa kółka, ale nie mają odwagi.

Połykasz kolejne kilometry, ubrania, rower, buty – wszystko w śniegu – przypominasz bardziej białego bałwana, niż rowerzystę – uśmiechasz się na tą myśl i pędzisz dalej. Robi się trochę chłodno, lekko zawiewa, ale kto by się tam przejmował szczegółami. Mijają Cię kolejne spojrzenia pełne zdziwienia ludzi z głowami skrytymi w szalikach i kołnierzach.

I ta mina kierowcy autobusu, którym miałbyś jechać, a doganiasz go po 15 km dojazdu do pracy !

Wcale nie jadę tak szybko 🙂 Mam rower i znam skrót !











Polecane posty

Zostaw komentarz